Archiwa tagu: himalaje

Namaste Nepal, jak wyglądał pierwszy szkolny lot motolotnią

Maciej w swoim pierwszym locie szkolnym – zapoznawczym  na nepalskim niebie zaliczył trasę widokową „Fly for fun”. Trwający 15 minut lot zachwyca widokami, ośmiotysięczniki są na wyciągnięcie dłoni. Przed lotem zapoznaliśmy się z trasą, którą już niedługo będziemy pokonywać kilka razy dziennie. Całej naszej trójce najbardziej podoba się trasa półtoragodzinnego lotu, która wiedzie przy południowej ścianie masywu Annapurny. To prawdziwy „mountain flight” w którym osiągamy wysokość 13 000 stóp. Choć na ziemi 21 stopni w ciągu dnia, ciepły strój jest obowiązkowy, w motolotni bywa zimno ;).

pierwszy lot motolotniąStart z pasa 04.  Lot wykonujemy na motolotni przeznaczonej do szkolenia australijskiej produkcji AirBorne.

start na pokharaPo osiągnięciu 300ft skręcamy w lewo nad miasto.

nad fewa lakeWysepka nad jeziorem Phewa jest punktem meldunkowym z którego rozpoczyna się podejście do lądowania lub na dalszą część trasy.
punkt zwrotny nad fewa lakeKierunek na Stupę Światowego Pokoju.

okolice stupy

Wokół stupy robimy pętlę i kierujemy się na północ, w okolice wzniesienia Sarangkot.stupa pagodastupana gorena sarangkotPo prawej widać podnóże Sarangkot. Jest to miejsce startu dla niezliczonej ilości paralotniarzy, wokół góry trzeba mieć oczy w koło głowy. Wiele razy pilotom z Avia Club zdarzyło się spotkać paralotniarzy w chmurze w okolicy góry, na szczęście wszystko dobrze się kończyło.in boundOddalając się od góry Sarangkot, kierujemy się nad punkt meldunkowy – wysepka na jeziorze.

z wiatrem do 04w 3W dolocie do kręgu, po lewej widać Sarangkot.z wiatremPozycja z wiatrem do pasa 04.w dolocieW 3-cim lewym finalli wreszcie na prostej…

Szkoda , że tak szybko minęło te 15 minut 😉 Ktoś chętny?

Powrót do szkoły, czyli jak zrozumieć Wieżę

Dziś możemy się wyspać, ale od jutra czeka nas wiele zadań.  Żeby latać w Nepalu, tutejszy urząd lotnictwa cywilnego musi  uznać nasze kwalifikacje. Do tego trzeba kilka kserokopi dokumentów,  zdjecie i  ze dwa tygodnie cierpliwości, nikt tu się nie spieszy. W między czasie będziemy musieli odbyć szkolenie i zdać egzaminy z lokalanych przepisów.

7 nepal 10 9

W drodze z Kathmandu do Pokhary8Okazuję się że musimy nauczyć się angielskiego -nepalskiego. Ruch w CTR jest dość spory, w ciągu ostatniego roku przybyło statków powietrznych, a dodatkowo latają regularnie samoloty rejsowe. Na pobliskich zboczach wiszą dziesiątki paralotniarzy, a kontroler polega jedynie na swoim wzroku i meldunkach pozycyjnych. Do tego ichniejsza niezrozumiała wymowa – będzie ciekawie.  Latający tu Brytyjczycy,  stwierdzili, że nie rozumieją swojego ojczystego języka kontaktując się z wieżą  nierzadko prosili po trzy razy „say again”.

11Nepal…kraj bez przepisów BHP 😉14 13 avia club nepalBiuro Avia Club Nepal w Pokhara12 avia club nepal pokharaLotnisko Pokhara VNPK jest lotniskiem kontrolowanym położonym u podnóży szczytów sięgających po 8000 metrów, natomiast elewacja lotniska wynosi 822 m. Przylega do zabudowy miejskiej i obsługuje wielu turystów przylatujących na górskie wędrówki po Himalajach. Pokhara jest drugim co do wielkości miastem w Nepalu.

15 pokhara airport 20 lotnisko pokharaPłyta postojowa (hmm… nepalczyk sunie na rowerze wprost na pas 😉19 loty turystyczne 18 motolotnia w himalajach

Motolotnia odchodzi na godzinną trasę w kierunku masywu Machapuchare17 motolotnie w nepalu

Pasażerowie szykują się do swojego pierwszego lotu16 hangar avia club nepalO klientów na loty pasażerskie ultralightami rywalizują 3 firmy. Chętnych nie brakuje, trasy sa malownicze, widoki niesamowite ,a ceny przystępne więc motolotnie i samoloty odchodzą na trasy jedna za drugą. Przed wejściem na lotnisko czeka nas kontrola osobista…panie na lewo, panowie na prawo 😉 Za kilka dni dostaniemy przepustki to będziemy wchodzić bokiem razem z pilotami. Zastanawiam się czy facet  jadący rowerem z zakupami po płycie postojowej  też ma jakąś przepustkę czy po drugiej pasa jest dziura w płocie? 😉

Spędzamy pół dnia pod hangarem oczarowani różnorodnością przylatujących maszyn. Wszystkie te samoloty należą do linii lotniczych które widnieją na czarnej liście przewoźników lotniczych.

24 odprawa celna pokahara

Uśmiech od ucha do ucha po kontroli osobistej 😉

 

 

 

Rozum zostaw w domu…tu się myśli sercem

Szkolenie motolotniowe zimą? Gdy w Polsce wieje chłodem nawet najbardziej wytrwałym osobom po kilkudziesięciu minutach lotu odmarzają dłonie i stopy a ich myśli podążają w kierunku grzejnika i ciepłej herbaty.  Widok przysypanej białym płaszczykiem ziemi i zamarzniętych jezior jest niesamowity, jednak pojedyncze zimowe godziny lotu nie wystarczą żeby ukoić duszę stęsknionego za powietrzem pilota.

Podążanie za pogodą wydało nam się w tym roku najlepszym rozwiązaniem a przy okazji może uda się nam zrealizować zasłużony od dawna urlop. O wyjeździe długo myśleliśmy wykonując codzienne obowiązki ale decyzja zapadła błyskawicznie. Kupujemy bilety lotnicze i śmigamy w Himalaje.

O znakomitych warunkach do uprawiania motolotniarstwa w tym rejonie dowiedzieliśmy się od rosyjskiego pilota, którego spotkaliśmy podczas Mistrzostw Świata na Węgrzech.  Alexander od czternastu lat mieszka i pracuje jako pilot mikrolotowy w Nepalu. W porze suchej jest ciepło i prawie bezwietrznie, a przez całe dnie świeci słońce.

Podróż do Pokahary zajmuje nam prawie dwa dni. Lecimy z Warszawy przez Katar do Katmandu. Przesiadkę mamy w Doha więc spędzamy tu kilka godzin zwiedzając port lotniczy.  Jest ogromny, luksusowy i oferuje podróżnym mnóstwo atrakcji i udogodnień.

1 lonisko w doha

Lotnisko w Doha

Po trzech godzinach lecimy dalej. Chwilkę po starcie mijamy Dubaj, a następnie wlatujemy w oświetlony wschodzącym słońcem Afganistan z górami i pustyniami po horyzont. Później niebo zakrywa gruba warstwa chmur aż pod same Himalaje.

3 afganistan 4 nepal

Do lądowania na lotnisku Tribouran w Kathmandu samolot podchodzi dolinami.  Ośnieżone szczyty Himalajów są widoczne cały czas.

5 avia club nepal

Biuro Avia Club Nepal w Kathmandu

6 avia club nepal

Kierowca z Avia Club Nepal już nas oczekuje, na karteczce ma napisane nasze imiona, ale rozpoznaje nas już z daleka. Przed wyjazdem oglądaliśmy wiele przewodników i filmów o Nepalu, znajomi którzy byli tu wcześniej ostrzegali, że pomimo tego co dotychczas słyszeliśmy bądź czytaliśmy to i tak przeżyjemy szok. I rzeczywiście przeżywamy.  Jest tu zupełnie inaczej niż w Europie, głośno, brudno i ubogo ale przy tym pięknie i kolorowo, a ludzie są życzliwi i uśmiechnięci.

Podróż do Pokhary trwa ponad sześć godzin, 180 km krętymi górskimi drogami, widoki malownicze, a sytuacje na drodze mrożą krew w żyłach.  Żeby tu jeździć trzeba mieć mocne nerwy i głośny klakson. Samochód wystarczy byle jaki, i tak go tu obtłuką.

Do Pokhary  dojeżdżamy mocno po zmroku. Latarnie na ulicach nie świecą. Mrok rozjaśniają niezliczone ilości ognisk w których mieszkańcy palą śmieci.